Archiwum dla Styczeń, 2005

dziwna opowiesc

Urodziłem się w małym miasteczku, w zwykłej rodzinie. Byłem spokojnym chłopcem, niewyróżniającym się z tłumu. Pewnego dnia podczas beztroskich zabaw z przyjaciółmi stało się cos strasznego. Wszystkich moich towarzyszy porwały wampiry, tylko ja się uratowałem – do dziś nie wiem czy to był przypadek, czy może szczęście. Z czasem, przeżywając kolejne przygody zrozumiałem, że w tym ogromnym świecie mam swój cel, swoje zadanie.
Swoje powołanie odkryłem zupełnie nie dawno. Pewnej nocy w poszukiwaniu schronienia zapukałem do gospody. Po chwili drzwi się rozchyliły a z nich błysną blask świec. Z daleka było widać postać. Gdym ujrzał jej cień zląkłem się – wcześniej miąłem to uczucie tylko raz – było to, gdy pierwszy raz ujrzałem wampira Wampir –krocząc z wolna postać z daleka spytała mnie
-kim jesteś?
-Wędrowcem szukającym schronienia i strawy – odparłem bez namysłu.
W tym momencie mym oczom ukazała się w swej ciemnej poświacie, była jak mrok i blask razem splecione – jednocześnie świeciła i pochłaniała światło. Pachniała przecudownym zapachem nocy. Obróciła się i powiedziała – podążaj za mną – w całkowitym chaosie myśli podążyłem za tą cudowna kobietą.
Po upojnej nocy przy barze usnąłem jak nigdy, jednak męczyły mnie dziwne sny.
Rano obudziło mnie pukanie do drzwi mojego pokoju, okno było zasłonięte i w pokoju panował półmrok. Otwarłem drzwi a mym oczom ukazała ponownie ta przepiękna istota. Oszołomiony jej pięknem zaniemówiłem, coraz bardziej byłem przekonany, że to wampir. Dziwiłem się jednak sobie, że wcale nie czuje strachu. Weszła do izby usiadła na fotelu, patrząc na mnie spytała:
- Ty wiesz, kim jestem prawda?
Z szokowany tym pytaniem odparłem
- domyślam się
- nie mylisz się wiec, jestem wampirem
W tym momencie i ja usiadłem, a ona kontynuowała
- Dawno temu wampiry porwały twoich towarzyszy i ja tam byłam, nakazałam cię oszczędzić. Zrobiłam to gdyż poczułam ze kiedyś tylko ty będziesz mógł mi pomóc. Dlatego dziś do ciebie przybyłam.
-, na czym że ma polegać ma pomoc? – Zagubiony w myślach odparłem
- musiałbyś odnaleźć mą zaginioną siostrę, ona tez jest wampirem – a tylko ty czujesz ich obecność, tylko ty możesz mi pomóc. Naznaczę cię, abyś był bezpieczny wśród wampirów. W zamian za pomoc, spełnię twe marzenie. Wiem, bowiem że pragniesz mnie jak żadnej innej. Jeśli odmówisz możesz iść wolny, ale z poczuciem niedosytu kłębiącym się w tobie do końca życia. Bowiem nie spotkamy się wtedy więcej nigdy.

Tak wiec zgodziłem się i od tamtej pory po dziś dzień wędruje po ogromnej krainie Sosarii, w poszukiwaniu wampirzycy. Napotykając przeróżne trudności na swej drodze i pokonując je walka sprytem i podstępem. Stałem się cieniem, który pod osłona nocy przetrząsa liczne miejsca w poszukiwaniu informacji.

Za wzgórzem

za ostanim wzgórzem
tam gdzie swieci słonce
wieczny czas spokoju
tuz przed rzeka w srodku lasu

stoje nad jej brzegiem
w błekitnej wodzie
namaczma dlonie
przemywam swoją twarz

Powstaje patrzac w dal
tam po drugiej stronie
widze ciebie samą (a w rzece zimna woda :)
bezbronna tak w głuchym lesie

rzucam sie wplaw
ratunek dac chce
lecz ty jak w snach
znikasz jak mgła…