Archiwum dla Październik, 2005

Jak romantyk…

porzucam choc nie dokonca imie SAM
gdzies w srodku zawsze nim bede
od jakiegos czasu zwe sie Uskrzydlonym
[lub uwznioslonym] alebowiem imie to oddaje to co odczuwam …

MUgłbym napisac”umarł Sam narodził sie uskrzydlony” ale wole napisac :
„POwstąłem z nicosci obrałem droge ku wolnosci ”

wiem ze cos bredze a moze i nie …

Sen

Obudził mnie szelest liści
Odbity głuchym echem ścian
Nie mogę zasnąć znów…
A te koszmarne myśli
Dopadają mnie po raz kolejny
By ukazać mi obraz mojej nędzy
Przeczekam ten czas
Zasnę w twych ramionach…
Osaczony, lecz bezpieczny
Odejdę nim się zbudzisz
Nim zobaczysz moja twarz
Tak po prostu zniknę…

Za duzo sie dizeje za duzo sie zmienia

Zastanwiajace … jak cżłowiek moze sie zmienic wciagu paru dni … zastanawiajace ile cłżowiek moze złamac swoich zasad w ciagu jednej chwili … czemu to robie ?? w imie czego … chce cos zmienic ? po co przecierz nie jest mi zle ? wiec co ja tworze ? bo moze inaczej bedzie lepiej ? ale tego nie wiem a co jesli nie bedzie powrotu ??
powiadaja że kt oryzyka sie boii ten zysku nie widzi… ale czy warto rzyykowac to co sie ma w imie czegos co w sumie jest przelotne…a do tego moze zmienic moje zycie ? moze warto … bo to cos nieznanego, nowego a a to zawsze mnie fascynowało….
odkryłem ze człowiek nabiera odwagi wraz z czasem … nie boje sie ryzykowac ale sie wacham.. za duzo pytan za malo odpowiedzi kto je zna moze ja moze ty moze jeszcze kto inny… czekam na znak… Uskrzydlony