Ta noc była inna od wszystkich gdzies w srodku czułem ze cos sie zdarzy ale nie miałem pojecia co to moze byc.

Było ciemno spoglądaliśmy sobie w oczy
Nie widziałem ich, lecz czułem
To przeszywające spojrzenie
Które czytało we mnie jak w otwartej księdze.
Zapewne nic by się nie wydarzyło
Gdyby jakaś wewnętrzna siła
Nie kazał nam się uchwycić za dłonie
Tak mocno się trzymaliśmy…
A jednocześnie tak delikatnie
To dziwne…
Poczułem przepływającą energie
Tak wielka jak nigdy wcześniej
I tak powoli zbliżaliśmy się ku sobie
Rozmawiając aż w końcu zasnęliśmy przytuleni,
Zapatrzeni w swoje oczy…