Jak zapewne co niektórzy wiedza juz dawno nie pisze o sobie – staram sie tu rozstrzygać pewne problemy. Niekoniecznie moje nie koniecznie realne.

ale o czym dziś chcialem napisać :)  ano mianowicie poruszyła mnie kwestia wiary w siebie i chęci zmian.
Od bardzo dawna dzięki merry do której link bloga dalej widnieje nie opodal tej notki zrozumiałem że w zyciu każdy widzi nas takimi jakimi widzimy sie sami, i tylko od nas zalezy czy cos sie uda czy nie. Wszystko jest możliwe jesli tylko tego chcemy – od tamtej pory też żadko pisze tu notki ograniczajac sie do wierszy.

Ale do czego zmierzam powiedzcie może wy bo mnie ciężko zrozumiećc coś – czy wy tez wierzycie w cos takiego ze jakimi sie widzicie takimi widza was inni i w to ze mozna osiagnaćwszystko jesli sie w to wierzy ?

bo tak jak kiedyś pokazała mi to merry chciałbym pokazac to innym szkoda ze tyle lat minelo i dalej nie umiem tego zrobić.
wiem ze optymistyczne podejscie do tego wystroju nie pasuje ale chce sie tego nauczyc i to zrobie tylko chyba potrzebuje pomocy.

zastanawiam sie czemu ludzie bedąc w jakims zlym ukladzie z innymi ludzmi nie chca z niego sie wydostac 
utrudniajac sobie zycie – ale w sumie próbujac pomóc komus w tym przypadku wpakowałem sie w podobny układ – nie umiem odejsc pokonany przez problem aktos nie da mi go rozwiazac

wiem ze to dosc ogledne ale trzymam sie zasady nie pisania nic prostego – ci co beda chcieli zrozumia :)
moze narazie tyle