Kolejna szklanka wódki wypita
z trudem unoszę rękę by uzupełnić braki
spoglądam na drzwi nerwowym odruchem
to na okno to znów na drzwi.
Licząc że ktoś zapuka, uratuje
i chlup przechylam do dna
chwila zamroczenia odruch wymiotny
powstrzymuje się od płaczu
unoszę głowę i proszę boga
żeby nigdy więcej nie pozwolił się zakochać…