Długo nic nie pisałem – trochę to skomplikowane
ciągła chęć napisania czegoś sprawia że właściwie nie wiem co napisać
Może zacznę od ostatniej notki:
Koncert się odbył był zajebisty, piękna reanimacja starych wspomnień.
Renomując wspomnienia zahaczyłem jeszcze o koncert strachów w K-c

Teraz zagłębiłem się w monotonni życia codziennego :
Praca, marudzenia inne uziemienia.
Zima to nie czas na uwznioślenia.

Cisza pewnych osób jest niesymetrycznie wymowna
co sprawia że moja konsternacja sięga zenitu
Ciekawe co przyniesie nowy dzień
Może będzie to smutek a może rozświetli się cień