Podobno depresja za kilka lat będzie 2 chorobą najczęściej powodującą śmierć. Nierozerwalny związek z samotnością sprawia, że zaczynam to dostrzegać w innej perspektywie. Kiedyś w tłumie ludzi,znajomych czułem się najbardziej samotny na świecie. Dziś mając kogoś bliskiego, odczuwam brak tego tłumu ludzi – samotność. Depresja taka naprawdę nigdy mnie nie dotyczyła, nie dotyczy i mam nadzieję że nie będzie mnie dotyczyć. Czasem zdarza mi się wpadać w nostalgiczny stan twórczy, wywołany bezradnością chwil wspomagany przeważnie śladowymi ilościami alkoholu, wypitymi w samotności, który poniekąd symuluje depresje..
W tym stanie przeważnie powstają moje najlepsze twory, niedoceniane, bo przecież nikt tego naprawdę nie czyta. Depresja może pociągnąć kogoś do samobójstwa,ale tylko kogoś kto ma ustalony plan na życie, Kogoś kto nie potrafi się adaptować do nowych warunków, do nowych utrudnień, kogoś komu ten plan na życie runie. Może uogólniam i nie wiem do końca o czym mówię ale nie pojmuję co musiałoby się w moim życiu popsuć żebym, chciał odebrać sobie życie.

Anomalia
tak niepoetycko bez komentarza.
pozdro