Długo tu mnie nie było powody są oczywiste nie kocham nowego blog.pl i nie będę tego ukrywał.
Ogólnie to przestałem przez to całe popapranie pisać wiersze sam nie wiem czemu
może bez tego bloga nie ma mnie poetycko, a może po prostu wypaliłem już większość
swoich szarych komórek alkoholem. Finał z finałem jest taki ze jest środek nocy
ja znów nie śpię wracając myślami do tego gdzie jestem, gdzie chciałbym być,
i gdzie mógłbym być. Odyseja trwa może nieco mniej mistycznie na to patrzę,
zaczynam odczuwać symptomy starzenia, ostatkiem sił się buntuję ale najgorsze jest,
to że jakby się nie przeciwstawiać wciąga mnie wir bezradności, poddaje się stereotypom
poddaję się schematom, poddaje się głupocie społeczeństwa które ciągle żąda bym ja też był
tak samo głupi. Wszyscy chcą abym myślał jak oni: rząd – opowiada cuda w które nie wierze, ale powinienem bo jestem Polakiem, społeczeństwo zmusza mnie do rzeczy które wypada robić, rodzice – zmuszają mnie do rzeczy do których też ich zmuszono itp. Zastanawiam się jaki to ma sens, czemu po prostu nie można być sobą robić co się czuje i jak się czuje. Znajdźcie mi kawałek wolności w tym gównie a dam wam medal. Nie ma, nie ma ani trochę wolności. Gdy jednak
jakimś cudem zaczynasz odczuwać jej namiastkę, znajduje się zaraz ktoś, kto powie że jesteś wariatem, że jesteś
nienormalny bo robisz coś inaczej niż wszyscy!!!!
Chciałbym podać przykład z mojego życia, ale wyleczyliście mnie z zwierzania się w eter, bo zachowujecie się jak wszyscy :D hejtujecie, i pierdolicie jakby to miało coś zmienić.
ECH
Dobranoc szkoda słów pozdro a.