wiersz

Dokonałem wyboru
nie załuje go…
dokonywąłem nie raz
z wachaniem lub bez
nigdy nie załowałem

gdziekolwiek jestes
co kolwiek czujesz
ja nie załuje …
miało tak byc
tak sie tez stało

dokonałem wyboru
nie załuje go…


W smutku zamykam oczy
spogladam na to z góry
podpisano: ten który wie…

,,,

W ostatnim czasie wiele sie zmieniło w moim zyciu, cos sie skonczyło a cos zaczeło. Skonczył sie czas krycia mysli, odszedłem od osoby która dazyłem uczuciem, gdyz moje uczucie mineło albo było zbyt małe. Che aby ta osba wiedziaął że zawsze bede ja miło wspominał, nigdy jej nie zapomne. Dzieki niej nauczyłem sie bardzo wiele i za to jej dziekuje. Natomiast zaczął sie w moim zyciu okres w który, zaczołem cieszyc sie tym co mam i tym co zawsze miałem. POgrązony w wielo godzinnych rozwazanich wszystko przemyslałem i dzis wiem jakim człwoeikeim musze być żeby dotrzec do swojego celu. Moim celem od lat była dazenie do szczescia.



Dzis odbył sie pogrzeb Papierza Polaka chciałbym uczcic go dziekujac mu za wszystko co zrobił dla swiata, ojczyzny, dla młodziezy, dla was, i dla mnie…
papa_reka.jpg
„Młodzi szukają kogoś, kto potrafi im wytłumaczyć, że nie są zwykłym pyłkiem na wietrze”


Żegnaj w ciszy smutku naszych serc…

Gdzież podziała się miłość
W mym sercu jej nie ma?
Zniszczona została nie wróci
Nakazano mi o niej zapomnieć
Bo jej podobno nie znałem

Zapomniałem…
Teraz nie czuje już nic
Jestem poeta – bez uczuć
Już niczemu nie nadam życia
Załamuję ręce…

Chciałbym ja poczuć choć raz jeszcze
Lecz jej nie ma, nie ma jej
Zgasła we mnie ostatnia iskra
Dogasa żar, to koniec
To przekleństwo – nie dar

Próbna MatÓra

heh w poniedziałek próbna matura z poslkeigo = uwienczenie teog co nauczylismy sie przez 5 lat jest teg oże sie w pale człowiekowi nie miesci :] Załozenie jest dosc ciekawe nic nie umiem i sie nie mam zamiaru uczyc :] W wtorek próbna z matmy – w tym przypadku jestem całkowicie nastawiony pozytywnie. Mam nadzieje że nie przeliczam swych mozliwosci :] ;p Na szczescei to tylko próbna matura ale nie ukrye że stresa mam bo sytłacja z polskim jest i tka bez tego juz ciezka :( Życzcie mi powodzenia trzymajcie kciuki ;] pozdro dla wszystkich :)

Obalenie systemu

jak zapewne wiecie i domyslacie sie karzdy człwoeik ma swój system wartosci. Mój zostął własnie obalony a do tego żebym nie mógł go odbudowac to każda podstawa odbudowy tez sie burzy gdy zaczynam cos na niej stawiac . NIe wiem co jest grane cz y karzdy ma w zyciu takei bagno ale wiem jedno z dnia na dzien jest gorzej: konflikty niespodziewnae wypadki i masa problemów to wszystko stwarza nie mila atmosfere w której nie potrfie sie odnaleźć. A jakby tego wszystkiwego mało było przedemna matura i totalna pustka w głowie po prostu jest zajebiscie super ekstra… heh chciałbym czasem odłonczyc sie od teog swiata realnego bo tak naprawde nic mnie wnim nie trzyma – czuje sie jak bohater „Kartoteki” T. Rózewicza – czuje tylko cłakowity bezsens bytu i mojego istnienia :(
pozdrawiam wszzystkich ale i to nie ma sensu.

dziwna opowiesc

Urodziłem się w małym miasteczku, w zwykłej rodzinie. Byłem spokojnym chłopcem, niewyróżniającym się z tłumu. Pewnego dnia podczas beztroskich zabaw z przyjaciółmi stało się cos strasznego. Wszystkich moich towarzyszy porwały wampiry, tylko ja się uratowałem – do dziś nie wiem czy to był przypadek, czy może szczęście. Z czasem, przeżywając kolejne przygody zrozumiałem, że w tym ogromnym świecie mam swój cel, swoje zadanie.
Swoje powołanie odkryłem zupełnie nie dawno. Pewnej nocy w poszukiwaniu schronienia zapukałem do gospody. Po chwili drzwi się rozchyliły a z nich błysną blask świec. Z daleka było widać postać. Gdym ujrzał jej cień zląkłem się – wcześniej miąłem to uczucie tylko raz – było to, gdy pierwszy raz ujrzałem wampira Wampir –krocząc z wolna postać z daleka spytała mnie
-kim jesteś?
-Wędrowcem szukającym schronienia i strawy – odparłem bez namysłu.
W tym momencie mym oczom ukazała się w swej ciemnej poświacie, była jak mrok i blask razem splecione – jednocześnie świeciła i pochłaniała światło. Pachniała przecudownym zapachem nocy. Obróciła się i powiedziała – podążaj za mną – w całkowitym chaosie myśli podążyłem za tą cudowna kobietą.
Po upojnej nocy przy barze usnąłem jak nigdy, jednak męczyły mnie dziwne sny.
Rano obudziło mnie pukanie do drzwi mojego pokoju, okno było zasłonięte i w pokoju panował półmrok. Otwarłem drzwi a mym oczom ukazała ponownie ta przepiękna istota. Oszołomiony jej pięknem zaniemówiłem, coraz bardziej byłem przekonany, że to wampir. Dziwiłem się jednak sobie, że wcale nie czuje strachu. Weszła do izby usiadła na fotelu, patrząc na mnie spytała:
- Ty wiesz, kim jestem prawda?
Z szokowany tym pytaniem odparłem
- domyślam się
- nie mylisz się wiec, jestem wampirem
W tym momencie i ja usiadłem, a ona kontynuowała
- Dawno temu wampiry porwały twoich towarzyszy i ja tam byłam, nakazałam cię oszczędzić. Zrobiłam to gdyż poczułam ze kiedyś tylko ty będziesz mógł mi pomóc. Dlatego dziś do ciebie przybyłam.
-, na czym że ma polegać ma pomoc? – Zagubiony w myślach odparłem
- musiałbyś odnaleźć mą zaginioną siostrę, ona tez jest wampirem – a tylko ty czujesz ich obecność, tylko ty możesz mi pomóc. Naznaczę cię, abyś był bezpieczny wśród wampirów. W zamian za pomoc, spełnię twe marzenie. Wiem, bowiem że pragniesz mnie jak żadnej innej. Jeśli odmówisz możesz iść wolny, ale z poczuciem niedosytu kłębiącym się w tobie do końca życia. Bowiem nie spotkamy się wtedy więcej nigdy.

Tak wiec zgodziłem się i od tamtej pory po dziś dzień wędruje po ogromnej krainie Sosarii, w poszukiwaniu wampirzycy. Napotykając przeróżne trudności na swej drodze i pokonując je walka sprytem i podstępem. Stałem się cieniem, który pod osłona nocy przetrząsa liczne miejsca w poszukiwaniu informacji.

Za wzgórzem

za ostanim wzgórzem
tam gdzie swieci słonce
wieczny czas spokoju
tuz przed rzeka w srodku lasu

stoje nad jej brzegiem
w błekitnej wodzie
namaczma dlonie
przemywam swoją twarz

Powstaje patrzac w dal
tam po drugiej stronie
widze ciebie samą (a w rzece zimna woda :)
bezbronna tak w głuchym lesie

rzucam sie wplaw
ratunek dac chce
lecz ty jak w snach
znikasz jak mgła…

Swieta , sylwester i całe to zamieszanie…

Swieta juz mineły , zbliza sie koniec roku 2004, sylwester. Swieta sa co roku takei same – nudne – najgorsze w tym wszystkim jest to że nic nie wolno robic bo sa swieta ;/ najlepiej lezec i sie opierdalac :/. Ale to jest nie normlane, l;ezenie mi bokiem wychodzi. Zblirza sie sylwester, jak co roku chcialem wreszcie przespaccałego ale jaksim dziwnym trafem kuzyn zaprosil mnei na imprezke do sibie na wioche ;) i nici z planów :] hehe swoja droga moze to lepiej bo spedze ten czas z ludzmi których lubie :] ale mniejsza z tym. Dzis wraca moja dizewczyna do sosnowca ale sie ciesze :) nie było jej całe siweta i sie stesknilem. NIe wiem co jeszcze pisac wiec chyab zakoncze w tym miejscu, dodatkowo składajac najserdeczniejsze życzenia z okazjii nowego roku :P
pozdrówka moi mili

jutro nadejdzie dopwoiedz …

Gdy utracisz wiarę dnia pewnego
Będziesz pośród wielu dróg…Błądzić
Nie łatwo biedzie odnaleźć tą właściwą

Człowiek błądzi całe życie … Ja tez
Czasem pale most za sobą …
A wracać musze wpław…

Gdy spalę ostatni most –
Co pozostanie mi??
Płynąć do utraty sił – za tobą…

fragmet bełkotu mojej głowy

Gdym ujrzał jej cień zląkłem się – wcześniej miąłem to uczucie tylko raz – było to, gdy pierwszy raz przemówił do mnie anioł – spytałem wiec;
- czy ty jesteś aniołem
odpowiedz była krótka
- nie
-kim wiec jesteś? – Zapytałem
w tym momencie mym oczom ukazała się w swej ciemnej poświacie, była jak mrok i blask razem splecione – jednocześnie świeciła i pochłaniała światło. Obróciła się i powiedziała – podążaj za mną a się dowiesz – w całkowitym chaosie myśli podążyłem to cudowna istotą.

Pozdrawiam heh to tylko sam nie wiem co tak sobie to tu wkleiłem.